2 maj 2019

Pesto z natki marchewki

Wiosno Kocham Cię! Mogłabym wyznawać moją miłość do wiosny bez ustanku i w każdej możliwej formie. Kocham ją za wszystko. Za zieleń, za zapach kwiatów, za smaki, za wiatr i słońce, za tą niepowtarzalną energię. Z tej okazji właśnie, celebrując wiosnę zrobiłam pesto z naci marchewki.
Pewnie większość z Was zna klasyczne zielone pesto, którego bazą są listki świeżej bazylii i orzeszki piniowe. Jest pyszne, to prawda, lecz to tylko jedno z wielu rodzajów zielonego pesto, które trzeba spróbować. Co więcej, pesto możemy przygotować z każdej zielonej części rośliny, w szczególności z naci. Idąc tym tropem możemy sięgnąć po natkę pietruszki, selera, koperek, jarmuż, liście rzodkiewki oraz nać młodej marchewki.

Zero waste! nie marnujemy żywności. Jeśli kupiliście pęczek młodej marchwi pod żadnym pozorem nie wyrzucajcie zielonej części. To bezcenny składnik, który może stać się między innymi bazą do naszego wystrzałowego pesto. 

Żeby było nieco inaczej, do pesto nie dodałam dziś orzechów, lecz prażone pestki słonecznika. Jeśli jesteście z orzechami na bakier, czy to ze względu na alergie pokarmowe, czy zwyczajnie za nimi nie przepadacie, pamiętajcie, że zarówno pestki słonecznika jak i dyni są ich świetnym zamiennikiem.

Do rzeczy. Poniżej macie przepis  i zróbcie go koniecznie bo jest super dobry i zdrowy!


Pesto z natki marchewki:

- 1 pęczek naci młodej marchewki
- 2 garści uprażonych pestek słonecznika
- 2 małe ząbki czosnku
- 100 ml oliwy z oliwek dobrej jakości
- ok 0,5 łyżeczki soli himalajskiej
- łyżka tartego parmezanu lub w wersji wegańskiej 1 łyżka płatków drożdżowych

Nać marchwi dokładnie umyć, pokroić na kawałki. W pojemniku blendera połączyć wszystkie składniki. Blendować tak długo, aż pesto będzie dość jednolite, bez wyraźnych większych kawałków.
Spróbować i w razie potrzeby doprawić do smaku. Można dodać mniej soli bo parmezan z natury jest dość słony.

Smacznego!

 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz