16 paź 2014

Pasta z pieczonej papryki




Dziś od rana sobie dogadzam! W imię teorii, że trzeba wykorzystywać wszystko co leżakuje w lodówce i nie wolno wyrzucać jedzenia, dziś musiałam zająć się nadwyżką papryk. Dostałam je kilka dni temu i całkowicie o nich zapomniałam. A przecież papryki to wspaniałe warzywa!

Powiem Wam szczerze, że uwielbiam pieczone warzywa. Papryki, cebule, cukinie, bakłażany. Nie ma lepszego sposobu aby wydobyć ich smak, niż poprzez pieczenie w piekarniku, z dodatkiem oliwy, ziół i soli. Takie zestawy mogłabym jeść codziennie. Jestem nawet w stanie zrezygnować dla nich z mięsa. Są przepyszne, najlepsze ze wszystkich!

Dziś jednak postanowiłam z lekka nad sobą popracować. Mówiąc wprost upiekłam papryki i wykorzystałam wszelkie siły by ich nie zjeść, prosto z blachy. Miałam na tyle silną wolę, że nawet dałam radę je obrać i zmiksować. Fakt, oblizywałam palce.. Fakt..wyjadłam połowę obranej skórki..no ale bez przesady !
Pasta wyszła wspaniała, lekko słodka, prawdziwa. Jeśli lubicie mocniejsze smaki, możecie dodać troszkę chilli lub ostrej papryki. Oczywiście kwestia soli również zależy od upodobań. Polecam! Warto! 









Pasta z pieczonej papryki:

- 6 małych papryk
- 5 ząbków czosnku
- 3 łyżki oliwy z oliwek
- 1 łyżeczka oregano
- 1 łyżeczka soli gruboziarnistej
- garść orzechów włoskich

Papryki wyszorować, wydrążyć z pestek, ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Nieobrane ząbki czosnku poukładać pomiędzy paprykami. Całość posypać oregano, skropić oliwą z oliwek i posolić. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 stopni C i piec około 25 minut. Następnie wyjąć, przełożyć paprykę do słoika i szczelnie zakręcić. Odstawić do ostygnięcia. Gdy papryka wystygnie obrać ze skórki. Obraną paprykę i czosnek połączyć z orzechami i drobno zmiksować. Podawać na grzankach lub jako dip do maczania surowych warzyw.

Smacznego!


Rozgrzewające (wege) dania EDYCJA IIPrzetwory na widelcu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz