12 maj 2014

Krem czekoladowy z awokado, bananami i granatem



 Zawsze mnie zadziwia jak to możliwe, że w przyrodzie naturalnie występują tak piękne rzeczy jak na przykład ziarna granatu. Rosną sobie spokojnie na drzewie, niepozorne niczym jabłka, a kryją w sobie tak niezwykłe tajemnice. Ich ziarna wyglądają jak prawdziwe rubiny. Są lśniące, trójwymiarowe, mienią się i posiadają ten błysk magii, który każdemu odbiera dech.
Mowa tu oczywiście o doznaniach wzrokowych. To co się dzieje w ustach to już zupełnie inna bajka. Eksplodują smakiem. Zaskakująco świeże i kruche. O słodkim, lekko cierpkim zabarwieniu. Niepowtarzalne. Jak wiele pracy, pieniędzy i umiejętności potrzebne było by wyprodukować takie przy użyciu narzędzi? oj myślę, że lista była by długa. Jest to kolejny powód dla którego powinniśmy podchodzić do natury z szacunkiem i uznaniem. Wszystko co nas otacza ma znamiona bajki. Żyjemy w cudownej krainie i nawet spaliny, czy przytłaczająco rosnąca ilość samochodów nie mogą tego zmienić. Dziś przygotowałam szybki i smaczny deser. Krem czekoladowy z awokado. Pyszny, aksamitny, bardzo pożywny. Do tego kremowe banany w towarzystwie prawdziwych rubinowych skarbów. Niebo w gębie!!
Krem czekoladowy z awokado, z bananami i granatem:


- 1 dojrzałe awokado
- 1 mały jogurt naturalny
- 3 łyżki słodkiego kakao/ czekolady pitnej w proszku
- 2 banany
- 1 granat
- 1 łyżeczka aromatu waniliowego

Awokado przeciąć na pół i wydrążyć. Dodać do niego jogurt i kakao. Zmiksować na gładką masę. Banany pokroić w plasterki. Wydrążyć ziarna granatu. W kieliszkach układać : banany, krem czekoladowy i ziarna granatu. Schłodzić i podawać.

Smacznego!


2 komentarze:

  1. Widać u Ciebie olbrzymi zapał, 211 przepisów w tym roku - WOW, olbrzymia ilość.

    Ale zacząłbym od wykupienia domeny jazzowesmaki.pl i podpięcia pod blogspot. Stary adres będzie oczywiście przekierowywał na nowy. W dzisiejszych czasach adres z blogspot.com na końcu to już obciach niestety. Zwłaszcza jeśli chce się prowadzić profesjonalny blog.

    Druga sprawa - odmieniaj gramy. 200 gramów, tak samo jak 200 kilogramów. Nie 200 gram, tak jak nie 200 kilogram :)

    Trzecia sprawa - jeszcze raz gratuluję zacięcia, w takim tempie masz dużą szansę na podbicie kulinarnej blogosfery. pomyśl jeszcze nad wrzucaniem zdjęć do wpisów trochę większych. Zdjęcia to jest siła, a one najlepiej wyglądają rozciągnięte na całą szerokość wpisu.
    Ale to drobnostki - potencjał masz mega.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za rady i pochwały :) Na pewno skorzystam i spróbuję pamiętać o gramach :) pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie na codzienną dawkę pyszności :)

      Usuń