21 mar 2014

Pesto z naci selera

Moja Mama uwielbia pracować w ogrodzie. Rośliny to Jej życie. Kiedy bierze się za sianie, sadzenie, grabienie godziny przelatują przez palce, a Ona pomimo zmęczenia promienieje radością. To właśnie Mama co jakiś czas przynosi mi apetyczne skrzynki pełne ziół lub warzyw, które z rozkoszą wykorzystuję w kuchni. Ostatnio dostałam skrzynkę selera. Nie ma co gadać, jego piękne, soczyście zielone nacie wyglądały bardzo imponująco. A ponieważ w moim domu wprost szalejemy za wszelkimi odmianami pesto, aż mnie zaczęło smyrać w brzuchu. Aż nie mogłam się doczekać kiedy spróbuję jak smakuje. Ale trochę mi nie wypadało ogołocić ekspresowo, prezentową doniczkę. Także wyczekałam moment. Okazało się, że pretekst sam się pojawił i ułatwił mi sprawę. Wraz z doniczką z selerem wprowadziły się do nas mrówki. Oj jak im się u nas dobrze mieszkało. W ciągu kilku minut, kiedy stały pozostawione na pianinie, zdąrzyły zajrzeć w każdą jego szczelinę! O zgrozo..Potem przeszły do kuchni. A ponieważ nieźle się maskowały, zauważyłam je dopiero jak cała gwardia się rozeszła. Powiem Wam, że z przyjemnością obciełam selerową natkę, a donica poszła na dwór..Cóż..czasem preteksty same się pojawiają, a dzięki nim odkrywamy prawdziwe cuda!

Pesto z naci selera:

- duży pęczek naci selera
- 2 ząbki czosnku
- 3cm ostrej papryki
- 50 ml oliwy z oliwek
- 3/4 łyżeczki soli
- 2 łyżki słonecznika

Nać selera, najlepiej zasadzonego samemu w donicy (nać jest wtedy duża i bujna) dokładnie wyczyścić, poodcinać grube łodygi. Połączyć z posiekanym czosnkiem, chilli, słonecznikiem, solą i oliwą z oliwek. Dokładnie zblendować.


Smacznego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz