4 mar 2014

Pasta z czerwonej fasoli na ostro

Zimno, ciemno, wietrznie. Wiosna? Jakoś tak ponuro dziś okropnie. Stopy marzną, jakby co najmniej  stuknął grudniowy poranek. Takie są właśnie huśtawki pogodowe, zmiany zachodzące w przyrodzie. Prawdopodobnie jutro będzie świecić słońce i znów będziemy się napawać uzdrawiającą mocą witaminy D. Póki co jednak niezbędna jest wewnętrzna rozgrzewka. Moja jazzowa kuchnia dziś serwuje ostrą pastę z fasoli. Szczerze Wam powiem, że przygotowując tą pastę nieco wpadłam we własne sidła, mianowicie moje uwielbienie do ostrego smaku lekko mnie przerosło. Zapomniałam o jednej kluczowej prawdzie. Napoczęta ostra papryka, bądź chilli, podczas wysychania wzmacnia swoją ostrość. Ta, która jeszcze niedawno była lekko pikantna, po wyschnięcie ma milion razy mocniejszego kopa i trzeba się z nią obchodzić niezwykle ostrożnie. Także dziś dodając kilka centymetrów tej oto czerwonej panny, jej intensywność zdominowała wszelkie inne smaki. Musiałam się trochę nagimnastykować, żeby złagodzić jej wdzięki. Dlatego też uważajcie, próbujcie. W końcu zawsze lepiej dodać ostrości niż z nią później walczyć.


Pasta z czerwonej fasoli na ostro:

- 2 puszki czerwonej fasoli
- 1 cebula
- 2 ząbki czosnku
- 3 czubate łyżki przecieru pomidorowego
- kawałek chilli
- 3 łyżki oliwy z oliwek
- sól

Cebulkę i chilli posiekać i usmażyć na miękko. Posolić do smaku. Dodać przecier i czosnek. Wymieszać. Chwilkę razem smażyć. Dodać odsączoną z zalewy fasolę, wymieszać i zmiksować na gładką masę. 

Smacznego!

Co do kanapki?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz