18 sty 2014

Curry z kalafiorem i rodzynkami

Bardzo lubię orientalne smaki. Kiedy miesza się ostrość ze słodyczą, a smażenie składników wypełnia cały dom aromatami, które aż wwiercają się w nozdrza. Rewelacja. Bardzo często gotuję właśnie po to, aby wywołać te wspaniałe uczucia, kiedy chwilowo przenoszę się do innych krain, obcych miejsc. Miejsc w których pomimo, że nigdy nie bylam fizycznie, pojawiam się regularnie w swoich kulinarnych marzeniach. Bo jeśli się kocha gotować to jest trochę tak jak ze spaniem. Śpiąc, wkraczamy tam, gdzie tylko poprowadzi nas umysł. Nie ma barier, nie ma granic. Granicą jest jedynie nasza własna wyobraźnia.Dziś na naszym stole wymarzone curry z kalafiorem i rodzynkami. Aromatyczne, ostre, słodkie, zmysłowe. Bardzo dobre i szybkie. Nie wiem jak nazwać miejsce w które mnie przeniosło to danie, ale było bosko! 




Curry z kalafiorem i rodzynkami:

- ok 400 g mielonej łopatki wieprzowej
- maly kalafior
- garść rodzynek
- mała papryczka pepperoni
- 2 cebule
- 2 ząbki czosnku
- 2 łyżki sosu sojowego
- 1 łyżka curry
- 1 łyżeczka kurkumy
- 1 łyżeczka przyprawy 5 smaków
- 1 łyżeczka cynamonu
- 1 łyżeczka soli
- 0,5 szklanki wody
- olej

Cebulkę i czosnek pokroić w kostkę, podsmażyć. Dodać posiekaną papryczkę. Po chwili smażenia dodać podzielony na małe różyczki kalafior. Ważne aby były małe, ponieważ chcemy żeby równocześnie zmiękły. Dodajemy przyprawy. Smażymy. Kiedy smaki się połączą, dodajemy wodę i gotujemy chwilę, aż woda wyparuje. Następnie wrzucamy na patelnię zmielone mięso i mieszamy dokładnie do połączenia składników. Smażymy. Mielone mięso ma to do siebie, że nie potrzebuje dużo czasu. Kiedy całkiem zmieni kolor, i zacznie smażyć się z cebulką, czosnkiem, przyprawami i kalafiorem, dorzucamy rodzynki. Po kilku minutach próbujemy i jeśli potrzeba doprawiamy. 


Smacznego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz